Biz Polska > Biz Info > Skąd wziąć pieniądze na start start-upu?

Skąd wziąć pieniądze na start start-upu?

Masz świetny, niebanalny pomysł; intuicja krzyczy, że się uda, że projekt się powiedzie i spodoba się ludziom. W głowie już widzisz swoje – na początek małe – biuro; pierwsze transakcje, spotkania biznesowe, aplauz społeczny, a przede wszystkim własną satysfakcję i niezależność. Chcesz; po prostu Ci się chce, tak jak od dawna Ci się nie chciało. I wtedy pojawia się pierwszy problem. Nie to, żebyś o nim wcześniej nie pomyślał – sprawa zapewne przewinęła Ci się przez głowę już dawniej, wraz z myślą o założeniu własnej firmy: Skąd wziąć pieniądze na start start-upu?

Spoko! Zdobycie kasy to naprawdę pikuś! Nie wierzysz? To zobacz:

  1. Inkubator przedsiębiorczości

Nazwa nie kłamie – to naprawdę cieplarnia chroniąca takich, jak Ty, czyli raczkujących przedsiębiorców. Inkubator to miejsce, gdzie za darmo lub za niewielkie pieniądze możesz skorzystać z przestrzeni biurowej, wyposażenia, infrastruktury telekomunikacyjnej itp. Najcenniejsza jest możliwość działania bez konieczności płacenia składek na ZUS (przynajmniej na etapie preinkubacji), korzystania z porad prawnych, usług księgowych, szkoleń, pomocy przy pisaniu wniosków o dofinansowanie ze środków unijnych czy rejestracji firmy. Tym wszystkim zajmują się naprawdę życzliwe Ci osoby, a nie bezduszne urzędasy robiący wszystko, aby Twoja firma nigdy nie wystartowała. Nie jest to może pomoc w postaci zastrzyku gotówki, ale stabilny, przedsiębiorczy kręgosłup.

  1. Anioł biznesu

Dawniej zwany filantropem, mecenasem lub dobroczyńcą. Dzisiaj to z reguły zamożny menadżer, najczęściej anonimowy, posiadający pieniądze, doświadczenie, znajomości, wiedzę i jeszcze raz pieniądze. Pozyskanie Anioła biznesu jest jednak trudne – Anioł wie, że inwestowanie w nowe firmy to duże ryzyko, dlatego skrupulatnie selekcjonuje chętnych. Ale jeżeli już się uda, można liczyć na solidny, anielski wkład, dlatego warto zrobić wszystko, aby swoim pomysłem zainteresować jakiegoś niebiańskiego inwestora. W zamian za pieniądze możesz Aniołowi zaproponować mniejszościowy pakiet udziałów w firmie. To chyba dobry deal?

  1. Bank

Solidna instytucja finansowa, która chętnie udzieli Ci kredytu lub pożyczki, chociaż nie za darmo. W przypadku start-up problemem może być brak historii kredytowej (banki wolą wspierać już okrzepłe biznesy), czy też brak odpowiednich zabezpieczeń. Ale są też banki – na przykład BIZ Bank – które udzielą Ci kredytu jedynie na podstawie biznes planu. To dobre rozwiązanie – jeśli przekonasz bank do swojego pomysłu, nie tylko dostaniesz pieniądze, ale także zyskasz pewność, że Twoje marzenia naprawdę mają szansę się spełnić. Nie masz żadnego majątku, który można by wykorzystać jako zabezpieczenie? To też nie problem – w tymże BIZ Banku możesz skorzystać z gwarancji portfelowych (tzw. program JEREMIE) – to taka pula specjalnych środków unijnych pozwalająca bankom na bezpieczne finansowanie nieco bardziej ryzykownych przedsięwzięć. (Tak, tak – twoja firma to pewniak, wiadomo. Ale bank to jednak bank i musi mieć coś namacalnego.). Nie chcesz kredytu ani pożyczki? Ale musisz mieć konto bankowe, takie polskie prawo. Nawiązując do wspomnianego BIZ Banku, możesz założyć tu Konto BIZnes Akctiv – nazwa może niezbyt lotna, ale funkcjonalność konta jak najbardziej na piątkę z plusem. Nie płacisz za założenie, ani za prowadzenie, ani za wydanie karty. Jak pojedziesz zagranicę na spotkanie biznesowe oczywiście i nie musisz płacić za wypłaty z bankomatu, bo masz to w pakiecie za darmo. Możesz dobrać sobie jeszcze w ramach konta pakiet medyczny – przedsiębiorca musi być zdrowy lub/i pakiet prawny – ochrona interesów Twojej firmy bezcenna. Dynamicznie i przyjaźnie, konto firmowe za 0 zł.

  1. Fundusze Europejskie

Co prawda w nowej perspektywie unijnej nie będzie mniej dotacji, ale za to kredytów i pożyczek – prawdziwe zatrzęsienie. Dlatego warto regularnie odwiedzać stronę www.funduszeeuropejskie.gov.pl – znajdziecie tam długą listę informacji o naborach na dofinansowanie projektów. Unia kocha innowatorów i wynalazców, przedsiębiorców, dlatego da Ci kasę, jeśli wykażesz, że Twój projekt jest innowacyjny – a przecież jest! Bo innowacyjny wcale nie oznacza, że zajmiesz się budową maszyn do teleportacji – innowacją może być na przykład nowy sposób wytwarzania starych rzeczy, nowy proces, nowe rozwiązania zarządcze. Ciekawe możliwości finansowania oferuje także program Banku Gospodarstwa Krajowego „Wsparcie w starcie” (http://wsparciewstarcie.bgk.pl/), a jeśli „robisz w kulturze”, możesz skorzystać z Programu Kreatywna Europa (www.kreatywna-europa.eu).

  1. Crowdfunding

Anonimowy tłum da Ci pieniądze na start! Tak! Tak! Nawet nie wiesz, ile osób z Mordoru na Domaniewskiej wsparło fajne projekty. Crowdfunding to wirtualny „tłum”, który wspólnymi siłami, za pomocą niewielkich składek, wspiera konkretny projekt. To naprawdę świetne narzędzie do zdobycia pieniędzy na realizację różnych kreatywnych wizji, a w zamian za udzielone wsparcie możemy naszym dobroczyńcom zaproponować darmowe wejściówki, bilety, próbki czy gadżety. W Polsce crowdfunding jest legalny i uregulowany prawnie, a projekt można przedstawić na specjalnych portalach internetowych oferujących rozwiązania technologiczne i prawo-administracyjne; wystarczy tylko poprosić wujka Google o wyszukanie odpowiedniego portalu i przygotować atrakcyjną prezentację.

  1. Własne oszczędności, MAMA, TATA, SIOSTRA, BRAT, KOT/PIES, ZNAJOMI

To nigdy niewysychające źródełko. W razie potrzeby kot z psem przejdą na dietę bezmięsną, aby tylko dołożyć się do Twojego pierwszego biznesu. Znajomi postawią Ci piwo, abyś mógł zaoszczędzić. Mama z Tatą – no cóż, dla wielu to pierwsi Aniołowie Biznesu. Siostra z bratem też pomogą, jednocześni próbując sił w wolontariacie. Co do oszczędności własnych – cóż, kiedyś w końcu i tak trzeba było rozbić tę świnkę…

Czy warto założyć innowacyjnego start-upa? Bezapelacyjnie tak. Nawet jeśli nie raz, nie dwa i nie pięć będziesz musiał schować dumę do kieszeni, upaść, podnieść się i znowu upaść. Własna firma to niezależność, to szansa na robienie tego, co lubisz; to możliwość godzenia pasji z pracą, to szansa poznawania nowych ludzi. Po prostu – będzie Ci się chciało, będzie Ci się ciągle chcieć – tak jak czasem nie chce się pracując na etacie.

< powrót do wszystkich artykułów